Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 7 Głosów - 4.14 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Składamy wzbudnicę SSB G4CLF
SP5HBT Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 151
Dołączył: 04-12-2014
Post: #17
RE: Składamy wzbudnicę SSB G4CLF
Witam szanowne grono użytkowników a może nawet miłośników układów i rozwiązań firmy Plessey.
Mam już co nieco doświadczeń z tą firmą i jej sprzętem począwszy od chłopięcych lat kiedy to jako uczeń technikum elektrycznego w klubie krókofalowców dzieliliśmy się wrażeniami oglądając małe broszurki firmy Plessey z dziwnie prostymi rozwiązaniami układowymi dla krótkofalowców. Wtedy zachorowałem na chęc posiadania sprzętu lub chociaż zrobienia "wzbudnicy" opartej o układy Plessey.
Przez jakieś 30 lat choroba się tliła i zżerała organizm aż tu kilka lat temu objawiła się z nową siłą i lekarstwa jak sie okazało stały się bardziej dostępne.
Teraz mam kilka profesjonalnych sprzętów Plesseya. Popełniłem wzbudnicę G4CLF
wykonując płytkę metodą żelazkową bo elementy zgromadziłem przez kilka lat polowań na EBay i polskich aukcjach oraz sklepach internetowych.
Ruszyła praktycznie z marszu po zakończeniu montażu.
Jako, że można powiedzieć, że w związku wieloma latami hobby elektronicznego i jakieś tam studia skończyłem to co nieco w elektronice kumam i rozumiem z grubsza co i jak działa więc nowa płytka Jerzego nie stanowi dla mnie czarnej magii.
Problem stanowi ciekawość i pośpiech w montażu a nie inżynierskie podejście do projektu, które to pierwsze wyklucza.
Montaż SMD dość utrudnia dobieranie elementów tam gdzie to potrzebne a w moim przypadku to było potrzebne.
Uruchamiając moją płytkę "od tyłu" miałem i sukcesy o ile sukcesem można nazwać polutowanie wzmacniacza na NRD-owskim A210K jak i porażki.
Oczywiście przed uruchomieniem stopnia z filtrem NE5534 i 2N3904 zrobiłem
generatory BFO i demodulator na SL1640 (bez opornika R9). Jako tranzystory użyłem BF545 odwrócone do góry nogami bo mają inaczej wyprowadzone źródło i dren niż tranzystory zaproponowane przez Jerzego.
Napięcia stałe na wejściach NE5534 równe 1/2 zasilania. Sprawdzenie na ucho kawałka od wejścia dekodera do głośnika przez włączanie BFO i zewnętrznego generatora ( 1mV 9MHz) dawało przyjemny pisk 1.5 kHz.
Tak więc polutowałem resztę układu i trafiłem na problem różnicy druku i nóżek diod przełączających wzmacniacz dwukierunkowy.
Obejściem tego jest obrócenie o 120 stopni obudowy sot23 i podgięcie nóżek aby zmieścić się w polu lutowniczym.
To co muszę poprawić to wspomniany wcześniej stopień filtra przedwzmacniacza mcz. Na ucho tłumni sygnał jakieś 10 razy zamiast wzmacniać 10 razy.
Ale go pokonam. Nic się nie dzieje bez powodu.

Mietek SQ5PTQ ex SP5HBT ex SP6HBT
26-01-2015 15:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Wiadomości w tym wątku
RE: Składamy wzbudnicę SSB G4CLF - SP5HBT - 26-01-2015 15:22

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości